tekst: Teresa Romanowska

Drodzy Czytelnicy, prawie każdy z nas ma w swoim gronie kogoś, kto pracuje jako informatyk (IT), jest z tą dziedziną ściśle związany, albo przynajmniej często obsługuje komputer.

W czasie ćwiczeń tai chi następuje samoobserwacja: myśli, emocji, doznań cielesnych.

Myślę, że macie podobne obserwacje i odczucia, jak ja – informatycy często żyją
w innym świecie (wirtualnym), a raczej we własnej przestrzeni (skorupce). Większość swoich potrzeb i zainteresowań realizują poprzez komputer i Internet.
W związku z tym są mało aktywni fizycznie i społecznie.

 

Kiedy informatyk traci dostęp…

Absolutnie nie chcę obrazić osób z tej grupy, bardzo zresztą potrzebnej w naszym życiu, wręcz niezbędnej. Myślę o nich wyłącznie z troski. Dodam, że należą do nich również członkowie mojej rodziny. Niestety, poza siedzeniem przy monitorach, zobaczyć ich można jedynie czasami na rowerach, basenie lub rzadziej w siłowni. Dobre i to, ale zdecydowanie za mało. Osobiście martwię się, że świat wirtualny zastępuje im ten rzeczywisty. Dominuje u nich świat na ekranie, co powoduje, że w przypadku braku dostępu do Internetu stają się bezradni, a w obliczu nawet błahych problemów życiowych, popadają w przygnębienie lub nieopanowany stres.

Tai chi – czyli zrób coś dla siebie

Na temat szkodliwości wielogodzinnego siedzenia przed komputerem czy użytkowania innych urządzeń tego typu trąbią lekarze. Ja chciałabym tylko zaproponować osobom z tego grona oraz ich bliskim sposób, w jaki mogą zrobić coś dla siebie. Mam na myśli uczestnictwo w zajęciach Tai Chi. Systematyczne ćwiczenia według zasad starej chińskiej sztuki walki uruchamiają stawy, prostują kręgosłup, zdecydowanie poprawiają sprawność fizyczną uczestników zajęć, a także sprawność psychiczną, uczą panowania nad emocjami. Ćwiczenia Tai Chi szczególnie polecam wspomnianej grupie osób, unieruchomionej przy biurkach i na kanapach.

Tai chi dla ciała i psyche

Na zajęciach Tai Chi nie trzeba skakać, biegać, siłować się. Tai Chi to spokojne, powolne, powtarzane, ale przemyślane ćwiczenia, wykonywane pod czujnym okiem profesjonalistów (prowadzących zajęcia trenerów). O tym, jak te ćwiczenia działają na nasz organizm, dowiadujemy się dopiero po zajęciach, czujemy ich wpływ na nasze mięśnie i nasz stan emocjonalny. Poza zwiększoną możliwością ruchową, elastycznością ciała, czujemy wewnętrzne rozluźnienie, psychiczny komfort. Uświadamiamy też sobie, że możemy w pewnym stopniu sami panować nad naszym ciałem i emocjami. Jednocześnie rośnie w nas chęć do aktywności, chęć do kontaktu z ludźmi, różnymi ludźmi, chęć poznawania świata, innych kultur. Ponadto grupy ćwiczące Tai Chi są bardzo zróżnicowane wiekowo, co ma pozytywny wpływ pro-społeczny, uczymy się tolerancji i szacunku dla innych. Chcę podkreślić, że na zajęciach jest sympatycznie, wręcz wesoło, szybko się integrujemy. W okresie przerwy wakacyjnej tęsknimy za zajęciami, za sobą, za naszymi trenerami.

Sprawny informatyk to szczęśliwy informatyk

Pomyślcie więc o tym drodzy informatycy. Przyłączcie się do nas, zobaczycie, że będziecie sprawniejsi fizycznie, ciekawsi świata, weselsi, bardziej chętni do rozmowy na różne tematy i bardziej otwarci. Uwolnijcie się ze swoich skorupek. Pamiętajcie też o młodym pokoleniu, jesteście dla niego autorytetem i wzorcem. Moje obserwacje dotyczą także dzieci, które zamiast biegać po podwórku, bawić się z rówieśnikami, spędzają mnóstwo czasu unieruchomione przed monitorem lub z telefonem na kanapach. Jedyny ruch, jaki wykonują, to poruszanie kciukami. Te dzieci są słabe psychicznie, skłonne do płaczu oraz jak ich rodzice mało aktywne ruchowo.

Drodzy rodzice, pomyślcie zawczasu o ich zdrowiu fizycznym i psychicznym. Nie dopuśćcie do wzrostu depresji wśród dzieci i młodzieży. Dajcie im dobry przykład. Czekamy na was na zajęciach Tai Chi.

Mgr farm. Teresa Romanowska